• NITROGEN POLSKA

Gaz jest teraz droższy niż Bitcoin i wszyscy płacimy tego cenę

zapytaj o szczegóły


Do tej pory prawdopodobnie niewiele osób znało procesy związane z produkcją nawozów, więc panika wywołana zamknięciem dwóch największych brytyjskich fabryk nawozów musiała być dla większości zaskoczeniem. W perspektywie krótkoterminowej nie chodzi o to, czy rolnicy będą mieli wystarczająco dużo nawozów do zaaplikowania, ale czy krajowy przemysł mięsny może funkcjonować bez dwutlenku węgla. W takim przypadku, w ciągu najbliższych dni lub tygodni, brytyjskie rzeźnie i zakłady przetwórcze będą musiały ograniczyć produkcję do tego stopnia, że w sklepach może bardzo szybko zabraknąć mięsa. Dwutlenek węgla wykorzystywany przez przemysł jest produktem ubocznym produkcji nawozów i wykorzystywany jest nie tylko do piwa czy napojów gazowanych. Służy również do uspokojenia trzody chlewnej i drobiu w rzeźniach, oraz wraz z innymi gazami zapewnia trwałość żywności paczkowanej, a także w postaci suchego lodu do transportu towarów schłodzonych. Dwie fabryki nawozów CF Industries w Anglii odpowiedzialnych za 60% produkcji przemysłowej dwutlenku węgla w kraju, zostały zamknięte w zeszłym tygodniu przez amerykańskiego właściciela z powodu nieopłacalności produkcji. W związku z powyższym nie dziwi fakt, że rząd Wielkiej Brytanii szybko wkroczył z wielomilionowym pakietem ratunkowym, aby ponownie uruchomić co najmniej jedną z tych fabryk. W tej chwili pomoc rządowa przewidziana jest na trzy tygodnie, ale jeśli w międzyczasie nie uda się znaleźć alternatywnego rozwiązania, z pewnością zostanie przedłużona. Nie jest wykluczone, że ten scenariusz powtórzy się w innych krajach europejskich, ponieważ producenci nawozów na całym kontynencie tak samo odczuwają wysoki poziom cenowy gazu, a gaz ziemny jest ich najważniejszym surowcem stosowanym w produkcji. Norweska firma Yara International ograniczyła produkcję amoniaku w Europie o 40%. P. Dávid Bige, członek Zarządu Nitrogénművek Zrt Austriacki Borealis z zakładami w Austrii, Holandii i Francji również wprowadził ograniczenia w produkcji amoniaku. Według analiz Grupy CRU mniej więcej połowa europejskiej produkcji amoniaku jest zagrożona po tym, jak koszt produkcji wzrósł ze 188 USD pod koniec ubiegłego roku do 900 USD za tonę aktualnie. Trudna sytuacja jest również na południu i wschodzie Węgier. „Z powodu zeszłorocznego trzęsienia ziemi, w chorwackiej fabryce nawozów produkcja wstrzymana była aż do lata, a w Rumunii, przez pewien okres fabryka nawozów działała z wydajnością 50% lub mniejszą z powodu wybuchu w jednej z tamtejszych wytwórni amoniaku. Ponadto jedna z największych ukraińskich fabryk nawozów również niedawno została zamknięta i ten stan może się jeszcze przez jakiś czas utrzymywać” – mówi Dávid Bige, członek zarządu Nitrogénművek Zrt. „Fabryki w Pétfürdő i w Szolnok, należące do Bige Group, odpowiadają za całą produkcję nawozów na Węgrzech oraz ponad połowę krajowego zużycia. Przeprowadziliśmy konsultacje z ekspertami, w celu oszacowania zagrożeń i ryzyka, z którymi musimy się zmierzyć na rynku krajowym” – dodaje Dávid Bige . Jak się okazało, na Węgrzech nie ma niedoboru dwutlenku węgla. Jest to prawdopodobnie jedyny kraj na kontynencie, w którym przemysł wykorzystuje wydobywany dwutlenek węgla, a nie ten który jest produktem ubocznym. Dwutlenek węgla, wytwarzany jako produkt uboczny produkcji amoniaku nie jest subsydiowany, w związku z czym wobec braku lepszej alternatywy jest uwalniany do atmosfery. Pomimo tego, że jest on znacznie czystszy niż wydobywany dwutlenek węgla, w niektórych częściach Europy próbuje się go skompresować z powrotem do podziemnych magazynów. Na Węgrzech jego wydobycie jest nadal dozwolone. Te regulacje prawne wykorzystuje i stosuje Nitrogénművek. Należy jednak zauważyć, że nie jest to odpowiednia metoda walki ze zmianami klimatycznymi. Będzie więc piwo i inne napoje gazowane, ale oczywiście ważniejsze są podstawowe produkty spożywcze, których nie można wyprodukować w wystarczających ilościach bez nawozów. „Bez skutecznego nawożenia można uzyskać tylko jedną trzecią przeciętnego plonu z hektara”, podkreśla Dávid Bige. Kiedy zapytałem p. Davida Bige o cenę gazu, przy której osiągnięto by punkt, w którym produkcja w Zakładzie Azotowym nie byłaby już opłacalna, p. David Bige odpowiedział, że w porównaniu z ówczesną ceną 76 euro za megawatogodzinę „nadal jest miejsce na wzrost cen". Zważając jednak na fakt, iż żaden węgierski bank nie finansuje Nitrogénművek, w skrajnych przypadkach produkcja może stać się niepewna. Według niego nie jest możliwe podanie dokładnej ceny maksymalnej, choćby dlatego, że Nitrogénművek działa zgodnie ze standardową w branży strukturą zaopatrzenia w gaz, co oznacza, że przy dzisiejszej niepewnej sytuacji, zmiany cen gazu bardzo szybko znajdują odzwierciedlenie w cenie produktu. Ten element kosztów zmiennych jest absolutnie kluczowy, ponieważ gaz stanowi 75-80% ceny nawozu saletrzano-wapniowego CAN (powszechnie znanego jako Pétisó). Tylko w ciągu ostatnich trzech miesięcy cena gazu potrzebnego do wyprodukowania jednej tony CAN wzrosła z 91 euro do 227 euro i jest dziesięciokrotnie wyższa niż w tym samym czasie w ubiegłym roku. Wrześniowy rachunek za gaz w Fabryce Nitrogénművek, w jednym z największych przemysłowych użytkowników gazu ziemnego w kraju, będzie ponad dziesięciokrotnie wyższy niż w tym samym okresie zeszłego roku. Energia elektryczna, która również stała się bardzo droga, nie jest dla Nitrogénművek szczególnie bolesna, ponieważ produkcja amoniaku generuje również dużo pary, a jednym z rozwiązań zastosowanych w Fabryce jest 2,7-megawatowa turbina, która ją wykorzystuje. To w dużej mierze pokryje zapotrzebowanie Nitrogénművek na energię elektryczną, w sytuacji, gdy instalacja amoniaku będzie działać z pełną wydajnością. Nitrogénművek jest zmuszony kupować energię elektryczną z sieci tylko wtedy, gdy z jakiegoś powodu musi ograniczyć produkcję amoniaku. Wielkim problemem nie jest również duży wzrost cen uprawnień do emisji dwutlenku węgla, ponieważ jest on prawie niezauważalny w kontekście ceny gazu. „Przy zeszłorocznych niskich cenach gazu był to znaczny koszt, ale teraz jest on znikomy. Wzrost cen gazu jest około czterokrotnie bardziej uciążliwy niż wzrost cen pozostałych kosztów – mówi Dávid Bige, który również przedstawił swoje poglądy na temat planowanej reformy systemu kwotowego. Ubiegłoroczna najniższa cena gazu wynosiła zaledwie 3 euro za megawatogodzinę, w porównaniu do brutalnego obecnego poziomu około 70 euro lub więcej, choć p. David Bige - członek zarządu, mówi że nie można wykluczyć wzrostu do ponad 100 euro. „Dzisiaj Bitcoin nie różni się aż tak bardzo od cen gazu. Tylko w tym drugim przypadku od tego zależy ludzkie życie” – zauważa. Mówiąc o tym ostatnim, ma na myśli, że w przypadku powszechnego niedoboru nawozów, nie byłoby po prostu możliwe wyprodukowanie wystarczającej ilości żywności, aby wyżywić Węgry lub Europę. To oczywiście skrajny przykład i prawdopodobnie nie ma rządu, który by nie interweniował, aby uniknąć takiej sytuacji. Zakłady Azotowe Nitrogénművek zatrzymały na 40 dni produkcję w pierwszej połowie lata oraz na krótszy okres również w ostatnim czasie, choć według Dávida Bige'a oba były wykorzystane do przeprowadzenia planowanych prac konserwacyjnych. Fakt, że do tej pory, jako producent, radzili sobie w obecnym środowisku cenowym, wynika w zasadzie z dwóch rzeczy. Po pierwsze, w 30-letniej historii Bige Group jej właściciel – László Bige, ojciec Dávida Bige, Prezes i Dyrektor Generalny Nitrogénművek – przeprowadził serię inwestycji o wartości 600 milionów euro, które umożliwiają produkcję wydajniej niż wielu jej regionalnych rywali. Innymi słowy poziom kosztów, przy którym Zarząd nie miałby innego wyjścia jak zawiesić produkcję w ramach racjonalności ekonomicznej jest znacznie wyższy. Po drugie, jako producent, Bige Group może przenieść znaczny wzrost cen gazu na swoich klientów. Dane liczbowe za pierwsze półrocze pokazują, że udało się to zrobić tylko częściowo; zyski (EBITDA w przypadku spółki) spadły o 45% w porównaniu do pierwszych sześciu miesięcy 2020 r. Letni remont Fabryki, również spowodował utratę półtora miesiąca produkcji w pierwszej połowie roku, co wpłynęło na zysk firmy. Od tego czasu cena gazu ciągle rośnie, więc nic dziwnego, że chociaż na początku lata tonę nawozu oferowano za średnio 50 tys. forintów, na początku września było to już 120 tys. forintów. „Chociaż nie jest to moja decyzja, prawie pewne jest, że w tym roku nie będzie „czarnego piątku”, kiedy będziemy oferować rolnikom tańsze nawozy” – dodaje Dávid Bige. Doświadczenie pokazuje, że wielu rolników wciąż czeka na spadek cen gazu i cen nawozów. Jednak, jak już wspomniano, przewidywane są dalsze podwyżki cen, a zmniejszenie ilości używanego nawozu nie jest tak naprawdę opcją dla rolników, ponieważ spowoduje to mniejsze zbiory, a tym samym mniejsze dochody. „To wywołałoby negatywną spiralę w gospodarstwach rolnych w stopniu, który w niektórych przypadkach mógłby mieć fatalne konsekwencje” – zauważa członek Zarządu Nitrogénművek. Ale to nie jedyny powód, dla którego rolnikom doradza się, aby nie zwlekali z zakupami w oczekiwaniu na spadki cen nawozów. Jeśli zbyt wiele osób będzie wstrzymywało decyzję o zakupach, problemy logistyczne mogą spowodować opóźnienia w dostawie nawozów. Wyzwania logistyczne, które już występują, takie jak niedobór kierowców spowodują, że rolnicy mogą nie dostać nawozu na czas, nawet jeśli za tonę zapłaciliby 150 czy 250 tysięcy forintów. Nitrogénművek posiada obecnie flotę 160 ciężarówek. Na początku roku planowano dokupić kolejne 30, aby zabezpieczyć wiosenne zapotrzebowanie na nawozy. Producent pojazdów zaznaczył jednak, że nie będzie w stanie dostarczyć ich przed kwietniem 2022 r, co w znacznym stopniu skomplikuje realizację wiosennych zamówień. „Aby zmniejszyć ryzyko, zalecamy jak najszybsze zaopatrzenie się w nawóz na sezon, w przeciwnym razie w pierwszym kwartale nastąpią zakłócenia logistyczne z nieprzewidzianymi konsekwencjami” – mówi Dávid Bige. Zakładając jednak, że w kwestii logistyki wszystko pójdzie dobrze, to już teraz widać, że obok paliw i pestycydów, czynnikiem, który zapowiada dalszy wzrost cen żywności, jest wzrost cen nawozów. Nie da się z góry powiedzieć, kiedy to nastąpi i w jakim stopniu, ponieważ ceny w sklepach są wynikiem wielu negocjacji od producentów przez przetwórców po sieci handlowe. Średnia inflacja żywności w sierpniu (na Węgrzech) wyniosła 3,7% rok do roku i była bardziej umiarkowana niż średnia inflacja 4,9%. Oczekiwany trend ilustruje jednak wrześniowy raport inflacyjny banku narodowego, z którego wynika, że chociaż ceny żywności nieprzetworzonej wzrosną w tym roku tylko o 2,6%, to w przyszłym roku oczekuje się, że wzrosną o 6%. I jest to zmiana na tak wielką skalę, że nawet bardzo efektywne metody zaopatrzenia sieci dyskontowych nie złagodzą tej zmian

Gaz jest teraz droższy niż Bitcoin i wszyscy płacimy tego cenę







Giełdy i kursy walut








NITROGEN POLSKA SP. Z O.O.

ul.Bronislawa Czecha 7
43-300 Bielsko-Biała
NIP: 9372614128
REGON: 241480186
Telefon: (+48) 33 821 0105
Fax: (+48) 33 821 4486
E-mail: polska@nitrogenpolska.pl

polityka plików cookies


strzałka do góry